W królestwie Draculi – na szlaku średniowiecznych zamków

W królestwie Draculi – na szlaku średniowiecznych zamków
Transylwania to historyczny region Rumunii położony w północno-zachodniej części kraju. Jego sercem jest olbrzymi płaskowyż górski w kształcie podkowy, otoczony grzbietem Karpat Wschodnich i Południowych. To kraina sadów i winnic, skalistych szczytów i łagodnych zalesionych zboczy, ale przede wszystkich starych zamków pamiętających panowanie Włada Drakuli.
Drakula naprawdę istniał!
Owiana legendami Transylwania, jest miejscem urodzenia słynnego księcia wołoskiego Włada III Palownika, zwanego Drakulą. Wyróżniał się on surowym usposobieniem i nawykiem nabijania ludzi na pal. Okrucieństwo władcy sprawiło, że miejscowi uznali go za upiora, a później wampira.
Postać Drakuli spopularyzował brytyjski pisarz Bram Stoker, który uczynił go bohaterem swojej powieści i najsłynniejszą postacią w historii Transylwanii. Dziś wiele osób przybywa tu, by podążyć śladami hrabiego Draculi, posłuchać legend i kupić pamiątki po najpopularniejszym tyranie Europy.
Po śladach Drakuli
Aby wygodnie dotrzeć do Transylwanii, warto skorzystać z połączenia lotniczego. Samolotem z Warszawy dolecimy do lotniska Avram Iancu, 9 km na wschód od Kluż-Napoki. To właśnie z tego miasta zaczniemy naszą podróż po śladach Drakuli.
Kluż-Napoka jest drugim co do wielkości miastem w Rumunii po Bukareszcie, uważanym za stolicę Transylwanii. Jest to miasto studenckie, siedziba największego uniwersytetu w kraju.
Obowiązkowym punktem zwiedzania jest Park Centralny (Parcul Central). Warty uwagi jest też majestatyczny Kościół św. Michała Archanioła (Biserica Sfântul Mihail), Synagoga Neologă (Sinagoga Neologă), Katedra (Catedrala Adormirea Maicii Domnului) i Teatr Narodowy (Teatrul Național).
Przejazd do Sighisoary
W dolinie rzeki Tarnava Mare zachowało się średniowieczne miasto – Sighisoara. Tutaj urodził się Vlad Dracula, przyszły namiestnik wojskowy Siedmiogrodu i wojewoda Wołoszczyzny. Ulice tego starożytnego miasta-twierdzy pozostały praktycznie w tej samej formie, jak za czasów Vlada Palownika. Co więcej, Sighisoara w całości znajduje się na Liście światowego dziedzictwa UNESCO. Co roku w lipcu odbywa się tu też festiwal średniowiecznych strojów i kostiumów. Obecnie w domu, w którym urodził się Dracula, mieści się restauracja, w której chętni mogą spróbować potraw, w których ponoć lubował się władca. Symbolem miasta jest wieża zegarowa, w której murach mieści się Muzeum Historii Sighișoary. Z balkonu wieży roztacza się wspaniała panorama na miasto i okolice.
Zamek Bran
Niedaleko Branu, z drogi ponad czubkami drzew, widać groźne wieże twierdzy. Jest to jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w Rumunii, znana jako "Zamek Draculi". Zamek zbudowano na początku XIII wieku na szlaku handlowym z węgierskiej Siedmiogrodu do ówczesnej stolicy Wołoszczyzny, Targoviste. Miał chronić kupców przed rabusiami. Fortyfikacja przechodziła co rusz w ręce Węgrów, Wołochów i Turków. W skałach pod twierdzą zbudowano głębokie lochy, w których przez lata przetrzymywani byli więźniowie.
Przy bramie zamku znajduje się kamienny krzyż, na którym wyrzeźbiono węża. Jest symbolem rycerskiego Zakonu Smoka, ustanowionego w Świętym Cesarstwie Rzymskim w celu powstrzymania ekspansji muzułmanów. Jego członkiem był Vlad II Draco, ojciec samego Draculi.
Na małym dziedzińcu znajduje się głęboka studnia zwieńczona koroną z białego kamienia, ozdobioną płaskorzeźbami. Przewodnicy zapewniają, że jest to jedyne wejście do tajemniczych lochów.
Wnętrze zamku tworzy splątany labirynt pomieszczeń, schodów i tajnych przejść. Pomieszczenia zdobią rzeźbione stoły, krzesła i łóżka, rycerskie zbroje, broń, naczynia i żelazne żyrandole zwisające z sufitu. Piece wyłożone są oryginalnymi, zdobionymi kaflami. W specjalnym pomieszczeniu znajdują się narzędzia tortur, w tym przerażające krzesło z ostrymi kolcami na siedzisku, oparciu i podłokietnikach.
Zamek Bran jest bez wątpienia ciekawym miejscem, ale jego związek z Władem Palownikiem to nic więcej niż legenda. W Rumunii istnieje jednak "prawdziwy zamek Drakuli", lecz jest on częściowo zrujnowany i położony z dala od tradycyjnych szlaków turystycznych.
Zamek Poenari – prawdziwa siedziba Drakuli
Zamek Poienari jest jednym z najstarszych w Rumunii. Twierdzę zbudowano w XIII wieku, a następnie w XV wieku gruntownie ją przebudował Vlad Dracula, który mieszkał tutaj przez kilka lat.
Pomimo stanu, w jakim się znajduje (Poenari to obecnie praktycznie ruina), zamek jest regularnie odwiedzany przez turystów. To obowiązkowy punkt każdej wycieczki śladami Draculi. Poenari nazywany jest też Prawdziwym Zamkiem Draculi.
Aby dostać się do twierdzy, trzeba pokonać długie i strome schody. Będziesz musiał wspiąć się po ponad półtora tysiąca schodów wykutych w skale. Z twierdzy roztacza się wspaniały widok na wąwóz rzeki Ardżesz.
Pierwotnie mury twierdzy miały ponad 3 metry grubości, a wzdłuż ich obwodu znajdowały się platformy obserwacyjne. Legenda głosi, że to właśnie tutaj Wład Palownik dokonywał egzekucji bojarów. A z jednej z platform jego żona Elena rzuciła się w otchłań, gdy dowiedziała się o jego rzekomej śmierci. Legenda głosi, że woda w miejscu, gdzie wpadła do rzeki kobieta, nadal jest czerwona.
Wokół Poenari narosło wiele legend. Według jednej z nich gdzieś w twierdzy znajduje się wejście do podziemnego tunelu, który kończy się w Turcji.
W średniowieczu Poenari stanowiło doskonałą twierdzę obronną, chroniącą wąwóz rzeki Ardżesz i wchodzącą w skład kompleksu budowli obronnych Rumunii od strony północnej. Począwszy od XVI wieku, Poenari stopniowo zaczęło podupadać. Ostatnia duża przebudowa miała miejsce w 1972 r., kiedy to wzmocniono mury i zbudowano schody, po których mogą wspinać się turyści.
Wycieczkę do Poenari można połączyć z wizytą nad jeziorem Vidraru, gdzie można się opalać i popływać.
Miejsce uwięzienia Drakuli
Zamek Korvin znany jest także pod nazwami Zamek Corvinesti i Zamek Huniad. Majestatyczny zamek, jakby wyrzeźbiony w kamieniu od razu przyciąga uwagę turystów. Zbudowana w XIV wieku twierdza, uważana jest za klasyczny przykład stylu gotyckiego w Transylwanii.
Zamek został wybudowany przez króla Węgier, a później obiekt przeszedł pod kontrolę rodziny rumuńskiego księcia Janosa Hunyadiego. Następnie dostał się w ręce jego syna, Matwieja Korwina (Madjasa), który wykonał wiele prac remontowych i renowacyjnych. Dzięki zmianom twierdza w zadziwiający sposób łączy w sobie elementy gotyku i renesansu. Taka architektoniczna mieszanina jest rzadkością w Europie Wschodniej.
Zamek Korvin to obowiązkowy przystanek na każdej wycieczce śladami Draculi. Legenda głosi, że zdetronizowany Vlad Tepes spędził kilka lat w lochach twierdzy.
Na dziedzińcu zamku znajduje się studnia o głębokości 30 m. Według legendy kopało ją przez 15 lat trzech jeńców tureckich, którym obiecano wolność po zakończeniu prac. Kiedy studnia została ukończona, Turcy zdali sobie sprawę, że zostali oszukani. Na obramowaniu wykuli napis "Masz studnię, lecz nie masz serca".
Obowiązkowym punktem zwiedzania jest sala tortur. W niej umieszczono realistycznie wyglądające manekiny, które siedzą, leżą lub wiszą na łożach tortur. Obok znajdują się instrukcje dotyczące użycia narzędzi tortur.
Dla turystów udostępnione są dwie główne wieże, sala, w której ucztowali rycerze, wieża Zbrojmistrzów, Biały Bastion (który służył jako magazyn żywności) oraz Sala Sejmowa. Na ścianach wiszą skóry zabitych zwierząt: niedźwiedzi, wilków, lampartów, a także broń rycerska z czasów średniowiecza.
W wolnym czasie
Transylwania może poszczycić się także przyrodą i zachwycającymi widokami. Region otoczony jest Karpatami, które oferują doskonałe możliwości uprawiania turystyki pieszej. Turyści mogą wybrać się na wędrówkę licznymi szlakami górskimi i podziwiać wspaniałe krajobrazy.
W Transylwanii znajduje się również kilka parków narodowych, m.in. Park Narodowy Piatra Craiului, który słynie z zachwycających wapiennych klifów i wąwozów. Zwiedzający mogą wziąć udział w wycieczkach z przewodnikiem lub samodzielnie udać się na szlak.
Z kolei 30 km. od Kluż-Napoka znajduje się miasteczko Turda. Lokalną atrakcją jest stara kopalnia soli (Salina Turda), która działała do 1932 roku, a od 20 lat jest udostępniona turystom.
Kopalnia soli w Turdzie została uznana za jedną z najpiękniejszych podziemnych kopalni na świecie, wyprzedzając Jaskinię Kryształową w Meksyku. Obecnie w kopalni soli mieści się muzeum górnictwa, a także park rozrywki z polem do minigolfa, karuzelą i podziemnym jeziorem, po którym można popływać łódką.
Alba Iulia
To jedno z najstarszych miast Transylwanii, Alba Iulia, którego historia sięga czasów starożytnych. Wizytówką miasta jest twierdza Alba Iulia, od której pochodzi jego nazwa. Podczas zwiedzania twierdzy przejdziemy tzw. szlakiem 3 twierdz: rzymskiej, średniowiecznej twierdzy z XVI wieku oraz fortu Alba Carolina z czasów panowania Habsburgów.
Twierdza, której mury mają nietypowy jak na tamte czasy kształt gwiazdy, została ostatecznie ukształtowana w latach 1714–1738, po tym, jak Siedmiogród stał się częścią Cesarstwa Austriackiego. Plan twierdzy został sporządzony przez włoskiego architekta w oparciu o projekty francuskiego inżyniera wojskowego Vaubana, stąd często nazywa się ją twierdzą w stylu Vaubana. Mury twierdzy obejmują obszar 70 hektarów - to cała historyczna część miasta, wraz z piękną średniowieczną katedrą.
W obrębie murów twierdzy warto odwiedzić prawosławny klasztor i rzymskokatolicką katedrę św. Michała Archanioła, pałac książąt z komnatami arcybiskupa, a nawet uniwersytet i pierwszą bibliotekę w Siedmiogrodzie, otwartą w 1780 roku. Na szczególną uwagę zasługuje Muzeum Zjednoczenia, które jest w zasadzie muzeum historii lokalnej i opowiada historię Rumunii od czasów starożytnych.
Las Hoia-Baciu
Las w pobliżu Kluż-Napoka wygląda bardzo tajemniczo: drzewa są powyginane i poskręcane, ich pnie porośnięte, a ziemia prawie w całości pokryta mchem. Przez zarośla przebiega droga, którą 100 lat temu pasterz prowadził swoje stado owiec na jarmark i wraz z nimi zniknął bez śladu. Ale to nie jedyny przypadek związany z "Trójkątem Bermudzkim w Transylwanii", ludzie znikali tu także później. Pewnego dnia młoda kobieta, która poszła zbierać grzyby, została następnego dnia znaleziona, ale nie pamiętała kim i skąd jest. Z kolei mała dziewczynka, która pobiegła za motylem, powróciła kilka lat później, nie starzejąc się ani o jeden dzień. Podobno w nocy na niebie widać świetliste kule, po krzakach wędrują duchy i słychać dziwne dźwięki. Ale to wszystko są legendy, mające na celu przyciągnięcie turystów.